O mnie.

 
 

Hej! Nazywam się Kasia Morzewska i pracuję jako coach.

Od zawsze lubiłam rozmawiać z innymi o ich problemach, ale jako nastolatka nie miałam niestety narzędzi ku temu żeby efektywnie im pomagać.

Od kiedy pracuję jako coach - mam :)

Zanim zostałam coachem, długo błądziłam (trochę o tym poniżej). Zawsze szukałam mojej drogi zawodowej, najczęściej próbując przy okazji spełniać niewypowiedziane oczekiwania wszystkich wokół mnie.

Dłuuuuuugo zajęło mi nauczenie się tego, jak zaglądać wgłąb siebie bez lęku. Dłuuuugo zajęła mi własna terapia. Sama obecnie korzystam z pomocy coachów i mentorów i bardzo to sobie chwalę. Mam problem, który nie chce się odczepić = szukam pomocy.

I jak to się mówi w rozwojowym świecie, to nigdy nie jest “one time thing”, to jest praktyka. Poznawanie siebie to robota na całe życie. Wchodzenie na wyższe poziomy świadomości. Ja to lubię. I w tym też pomagam innym.

DSC_1038.jpg
 

W czym pomagam moim klientkom?

To zależy.

W skrócie? Pomagam innym zrozumieć czego chcą, dlaczego tego nie mają i co zrobić żeby to osiągnąć.

Pomagam moim klientkom być bardziej świadomym siebie. Tego kim są, co lubią, czego pragną, co chcą zmienić. Skąd to wszystko się w nich wzięło i czy nadal tego tam chcą czy już nie. Tak, często praca ze mną to wrota do terapii i bardzo mnie cieszy to, że mogę innym pomóc zdecydować się na ten krok.

Bardzo często bywa też tak, że trafiają do mnie osoby, które są już po terapii i są dużo bardziej świadome siebie. Szukają kolejnych kroków, czegoś bardziej alternatywnego, nowych sposobów na pracę nad sobą. Jeśli szukasz czegoś takiego - doskonale trafiłaś.

Duża część kobiet, z którymi pracuję potrzebuje emocjonalnego wsparcia - przestrzeni na rozmowę o swoich problemach, spojrzenia na nie z innej perspektywy i poszukania odpowiedniego rozwiązania. Nie oceniam, nie doradzam, ale dzięki zadawaniu odpowiednich pytań, stosowaniu odpowiednich ćwiczeń i narzędzi - pomagam. I naprawdę jest lepiej. To właśnie sekret coachingu :)

Coaching to sztuka zadawania odpowiednich pytań, dzięki którym Klient (Ty) znajduje odpowiedzi drzemiące głęboko w jego duszy. Fajnie, co nie? :)

Tematy, które często przejawiają się na sesjach, które prowadzę:

  • jak połączyć pracę i macierzyństwo

  • jak odnaleźć swoją życiową drogę, swój cel

  • jak odnaleźć się w nowej roli jako mama

  • jak lepiej zrozumieć siebie

  • jak mniej przejmować się opiniami innych

  • jak słuchać swojej intuicji i nie dać się przygnieść wewnętrznemu krytykowi

  • jak nauczyć się reagować inaczej, niż do tej pory (kontrola/ucieczka/wycofanie/nadmierna zadaniowość/itp.)

  • jak wsłuchać się w mądry wewnętrzny głos swojej duszy i zacząć dostrzegać magię codziennego życia, jednocześnie stąpając twardo po ziemi (bo #życiemamy)

  • jak na nowo odnaleźć się w związku i porzucić pretensje

  • etc.

Ilu ludzi, tyle problemów i perspektyw. Lubię coaching dlatego, że pomaga w wielu sprawach. A ponieważ ja sama pracuję nad tymi obszarami, chętnie dzielę się swoimi odkryciami i wspieram innych w ich własnych rozkminach.

Jak wyglądają sesje coachingowe, które prowadzę?

Kiedyś moja przyjaciółka zapytała mnie czy coaching to “jesteś zwycięzcą” albo ciśnięcie za wszelką cenę do przodu i do celu. Tak może być. Ale nie jest to sposób w jaki ja pracuję. Mój coaching jest bardzo kobiecy, ciepły, subtelny i bardzo często dość magiczny :)

W jaki sposób to wszystko się dzieje? W mojej pracy łączę twarde narzędzia coachingowe i kobiecą intuicję. Zadaję odpowiednie pytania, stosuję różne ćwiczenia i przede wszystkim opieram się o moje intuicyjne podejście (to moja tajna broń).

Po 60 min sesji poczujesz się jakbyś wzięła ciepły, przyjemny dla duszy prysznic. A z drugiej strony będziesz wiedziała konkretnie co chcesz zrobić i kiedy. Poczujesz, że masz większą sprawczość nad tym, co dzieje się w Twoim życiu zamiast poczucia, że rzeczy Ci się jakoś przypadkiem przydarzają.

W czasie sesji coachingowych, prowadzę rozmowy dobre dla duszy, które pomagają Ci lepiej poznać siebie i znaleźć rozwiązanie problemu, z którym do mnie przychodzisz.

Odpowiednio poprowadzona rozmowa ma magiczną moc. Dzięki niej możesz uświadomić sobie czego chcesz, dlaczego sprawy potoczyły się tak jak się potoczyły, skąd bierze się Twoje zachowanie i jak je ogarnąć żeby było lepiej.

Odpowiednio poprowadzona rozmowa leczy duszę.

Zmieszaj to z zaglądaniem wgłąb siebie, medytacjami prowadzonymi, szukaniem znaków i ustalaniem planu a otrzymasz mniej-więcej to, co może się wydarzyć.

Z kim pracuję?

Obecnie pracuję głównie z mamami bo sama jestem w tym klimacie. Jeśli jesteś mamą, przyszłą mamą lub nieśmiało myślisz o macierzyństwie (ale się wahasz, masz wątpliwości i pytania!), jesteś w dobrym miejscu.

Na sesjach rozmawiamy głównie o tych rzeczach, o których normalnie rzadko rozmawia się z kimś innym.

Bo albo nie masz z kim pogadać, albo nie chcesz obciążać innych swoimi problemami, „bo przecież moje problemy są nieważne”. Albo boisz się otworzyć przed bliskimi (wiem, teoretycznie sprzeczne, lecz jakże prawdziwe i częste).

Ja stwarzam miejsce i przestrzeń na to, żebyś dała sobie wewnętrzne przyzwolenie, że owszem, możesz, masz prawo, zasługujesz itp. itd.

Mam to szczęście, że przyciągam “poszukiwaczy” (soul seekers). Kobiety, które szukają w życiu głębszego sensu, ukrytego znaczenia różnych wydarzeń, swojej życiowej drogi, celu życiowego. Szukamy tego razem i tak pracuje się nam najlepiej.

Bardzo często w mojej pracy spotykam osoby bardzo wrażliwe. Ludzi obdarzonych wyjątkową empatią, którą nie do końca potrafią zarządzać i często te emocje, krążące wokół nich, po prostu ich przytłaczają. Razem uczymy się to ogarniać.

Wspieram inne mamy w naszej wspólnej drodze w byciu kobietami, mamami i po prostu w byciu sobą :)

Świadomość, że jest ktoś, kto może Cię wesprzeć, poprowadzić i wybić z negatywnego myślenia bardzo pomaga.

Bo wszystkie jesteśmy w tym razem.

Gdzie się szkoliłam?

Jestem certyfikowanym coachem i trenerem.

W pracy coachingowej korzystam z przeróżnych metod: od tradycyjnych narzędzi coachingowych, poprzez medytacje, wizualizacje, wsłuchiwanie się w nasz mądry głos wewnętrzny, pracę z kobiecym cyklem, czy elementy pracy z energią.

Sztuki prowadzenia coachingowych rozmów uczyłam się bardzo intensywnie przez 12 miesięcy pod okiem mojej amerykańskiej mentorki Jeannine Yoder (i szeregu towarzyszących jej 12 wiodących w swoich niszach najlepszych kobiet-coachów z całego świata) w jej autorskim programie coachingowym skierowanym wyłącznie do kobiet, który nazywa się Mentor Masterclass.

Ten kurs był dla mnie niezapomnianym czasem, który stanowił punkt zwrotny nie tylko w mojej karierze, ale też w pracy nad sobą (łzy radości, smutku i oczyszczenia, oj tak) ;)

Od tego czasu cały czas pracuję z mentorami (dla własnego rozwoju i dla rozwoju mojej pracy) i doskonalę się w tym jak lepiej pomagać innym.

A prywatnie?

Prywatnie mam przyjemność być mamą 2.5-letniego Franka i żoną przystojnego inżyniera, dzięki któremu dość często się przeprowadzamy. Obecnie jestem jeszcze w Garwolinie, ale już niedługo czeka na nas Gdynia.

W byciu mamą, bliskie jest mi rodzicielstwo bliskości, filozofia Montessori i codzienne ogarnianie życia z naszym high-need baby.

Lubię mocne espresso, morze, kolacje w kameralnym gronie podczas których rozmawia się o życiu, śmierci, i wszelkich tematach, które otwierają serce i leczą dusze oraz wieczory z filmami na Netflixie, które najchętniej oglądam wtulona w mojego ukochanego.

Zanim zostałam coachem studiowałam zarządzanie i stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W czasie studiów zwiedziłam pół Europy żeby nie chodzić na zajęcia, które w ogóle nic a nic mnie nie interesowały (ale moja nieświadoma psychika stwierdziła, że przecież “nie można rezygnować”, teraz wiem lepiej!). Mimo najszczerszych chęci i prób polubienia, nadal uważam, że większość z nich naprawdę nie miała dla mnie sensu (wtedy słuchanie intuicji było u mnie na poziomie zero lub minus jeden).

A potem przez 6 lat pracowałam w HRach w cudownej skandynawskiej firmie IT, dzięki której poznałam Kraków i trochę Oslo. Zrobiłam podyplomówki, kursy i szkolenia. Sama prowadziłam szkolenia. Tam też zaczęłam prowadzić też sesje coachingowe.

A gdy zostałam mamą, wiedziałam, że mimo najlepszych warunków, praca na etacie nie jest już czymś dla mnie i przede mną rozpoczęła się nowa podwójna przygoda: macierzyństwo i prowadzenie swojego biznesu.

Z ciekawostek: w angielskim czuję się dużo lepiej niż w polskim. Lubię wszystko co w Stanach nazywają “woo-woo” i new age’owe klimaty, choć kilka(naście) lat temu w życiu bym tego o sobie nie powiedziała. Miałam już przeróżne fazy w życiu i wiem, że każda z nich była potrzebna żebym mogła znaleźć się tu, gdzie jestem teraz. I te dobre, i te teoretycznie mniej dobre.

Przyzwyczaiłam się już żeby nigdy nie mówić nigdy i słuchać serca jeśli do mnie mówi. A mówi głośno i wyraźnie.